FANDOM


m
Linia 10: Linia 10:
 
| Przynależność = {{gi|Pustka}}
 
| Przynależność = {{gi|Pustka}}
 
| Rezydencja = Nieznana
 
| Rezydencja = Nieznana
| Zawód = Poszukiwacz wiedzy
+
| Zawód = Poszukiwacz
 
| Grupy =
 
| Grupy =
 
*{{gi|Ewolucja|Wielka Ewolucja}}
 
*{{gi|Ewolucja|Wielka Ewolucja}}
Linia 22: Linia 22:
 
| 3:Skórka = Na Pewno Nie Vel'Koz
 
| 3:Skórka = Na Pewno Nie Vel'Koz
 
}}
 
}}
=== Krótka I ===
 
 
{{cytat|Tylko w dekonstrukcji leży prawda.}}
 
{{cytat|Tylko w dekonstrukcji leży prawda.}}
Nie wiadomo czy Vel'Koz był pierwszym Pomiotem Pustki, który pojawił się w {{gi|Runeterra|Runeterze}}, ale na pewno żaden inny Pomiot nie doścignął poziomu jego chłodnego, wykalkulowanego rozumowania świata. Choć jego pobratymcy pożerają lub profanują wszystko wokół, on woli analizować i przyglądać się fizycznemu wymiarowi — oraz dziwnym, wojowniczym istotom, które go zamieszkują — szukając słabości, które {{gi|Pustka}} mogłaby wykorzystać. Lecz Vel'Koz bynajmniej nie przygląda się biernie temu wszystkiemu, atakuje zagrażające mu osobniki, wystrzeliwując zabójczą plazmę i przerywając materiał świata.
 
   
=== Krótka II ===
+
=== Krótka ===
Pokryty mackami stwór z {{gi|Pustka|Pustki}}, Vel'Koz, przemierza {{gi|Runeterra|Runeterrę}}, kierowany jednym tylko celem: posiąść wszelką wiedzę. Swoim niepowstrzymanym spojrzeniem Vel'Koz posyła dezintegrujące promienie, które zmieniają w pył wszystkich, którzy staną na jego drodze, karmiąc go przy tym ogromną ilością informacji. Nikt nie wie, po co mu ta wiedza, niektórzy sugerują jednak, że próbuje on zrozumieć Runeterrę, aby przyspieszyć jej upadek.
+
ie wiadomo, czy Vel'Koz był pierwszym z [[Dziecko Pustki|Dzieci Pustki]], które pojawiły się w {{gi|Runeterra|Runeterze}}, ale na pewno żaden inny pomiot nie prześcignął go pod względem chłodnego, wykalkulowanego postrzegania świata. Choć jego pobratymcy pożerają lub profanują wszystko wokół, on woli analizować i obserwować fizyczny wymiar oraz dziwne, wojownicze istoty, które go zamieszkują szukając słabości, które {{gi|Pustka}} mogłaby wykorzystać. Lecz Vel'Koz bynajmniej nie przygląda się temu wszystkiemu biernie. Atakuje zagrażające mu osobniki, wystrzeliwując zabójczą plazmę, a nawet rozrywając samą materię świata.
  +
  +
=== Długa ===
  +
Aby w pełni zrozumieć grozę, jaką jest Vel'Koz, trzeba najpierw poznać historię [[Obserwator|Obserwatorów]] i ich ślepoty na świat śmiertelników.
  +
  +
Za wymiarem materialnym, a raczej ''pod'' nim, znajduje się ziejąca otchłań. Jest to kraina {{gi|Pustka|Pustki}}, w której nie ma miejsca dla istot śmiertelnych ani nieśmiertelnych. Nie ma sensu pytać, w jaki sposób czy dlaczego powstała — liczy się tylko to, że istnieje. Pustka jest wieczna. Pustka pożera wszystko.
  +
  +
W lodowatej, bezkresnej ciemności rządy sprawuje nieprzenikniona nicość. Przez wiele eonów była na swój sposób czysta. Panował pokój, o ile takie słowo może mieć tam jakiekolwiek znaczenie.
  +
  +
Nagle coś się zmieniło. Nie w świecie Pustki, lecz gdzieś indziej. To było życie, to było… coś, co pojawiło się znikąd, ocierając się o olbrzymie, zimne, bezkształtne byty dryfujące pośród kompletnej ciemności. Przed tym wydarzeniem nie były one nawet w pełni świadome swojej zdolności odczuwania zmysłami, a teraz nie mogły już ani chwili dłużej znieść obecności tego czegoś — innego świata pełnego obezwładniającej siły tworzenia.
  +
  +
Byty przyglądały się uważnie. Analizowały.
  +
  +
A wkrótce Obserwatorzy sami zaczęli być obserwowani. Malutkie umysły śmiertelników, które próbowały ich dosięgnąć, nie zasługiwały na uwagę. Były jak przebłyski światła na najdalszym skraju otchłani. A jednak Obserwatorzy dostrzegli w nich szansę na wdarcie się do świata materii, zniszczenie go i uciszenie nieznośnego pulsowania rzeczywistości poza obrębem Pustki.
  +
  +
Najśmielsi z nich rozerwali zasłonę i pomknęli w górę, lecz pogubili się w nieznanej dotąd liniowej, materialnej naturze rzeczywistości. Na chwilę pojawiły się ''czas, ciepło i ból...''
  +
  +
A później wszystko ogarnął chłód. Przejście zostało zamknięte, a dziesiątki Obserwatorów utknęło bez ruchu w przestrzeni pomiędzy dwoma światami.
  +
  +
Ci, którzy pozostali w Pustce, musieli się cofnąć. Nie mieli pojęcia, co się wydarzyło, ale wiedzieli, że zostali zdradzeni.
  +
  +
Postanowili przystosować się do sytuacji.
  +
  +
Sięgając do obcego świata, Obserwatorzy zaczerpnęli z prymitywnej materii, z którego się składał. Nadali jej kształt, wypaczyli ją i obdarzyli świadomością. Twory te były pierwszymi z Dzieci Pustki, które stały się jej oczami i uszami, wysłane do krainy koszmarów, by obserwować, słuchać i zdobywać informacje.
  +
  +
Jeden z nich zdecydowanie się wyróżniał. Był prawdopodobnie najstarszym z pomiotów, a na pewno istniał najdłużej poza granicami otchłani. Nieszczęśnicy, którzy mieli okazję go spotkać, nadawali mu wiele imion. Tysiące lat przed tym, jak [[Icathia]] poznała moc Pustki w bitwie, prymitywne ludy {{gi|Shurima|Shurimy}} lękały się diabła zwanego ''Vel'Kozem'', który wypełzał z podziemi, by wykradać sny mędrców. Choć jego miano nie ma dosłownego tłumaczenia we współczesnej mowie, oznacza mniej więcej „pojmować przez zagładę”.
  +
  +
Nienasycony głód wiedzy doprowadził Vel’Koza w najdalsze zakątki świata — na najwyższe szczyty i do najmroczniejszych głębin. Ten sprytny i metodyczny stwór w milczeniu obserwował, jak rodzą się i upadają cywilizacje, poświęcił wiele stuleci na przeczesywanie dna oceanu, by odkryć jego tajemnice, a nawet śledził ruchy gwiazd na nieboskłonie.
  +
  +
Całą zdobytą wiedzę zanosi z powrotem do wyłomów w materii {{gi|Runeterra|Runeterry}} — żeby podzielić się nią z Obserwatorami — i bez wahania zabija każdego śmiertelnika, który stanie mu na drodze.
  +
  +
Bowiem Pustka jest wieczna i pożre nas wszystkich.
   
 
=== Narzędzie Zniszczenia ===
 
=== Narzędzie Zniszczenia ===
Linia 71: Linia 69:
   
 
Posiądę ją, choćby nie wiem co.
 
Posiądę ją, choćby nie wiem co.
  +
  +
=== Stara I ===
  +
Nie wiadomo czy Vel'Koz był pierwszym Pomiotem Pustki, który pojawił się w {{gi|Runeterra|Runeterze}}, ale na pewno żaden inny Pomiot nie doścignął poziomu jego chłodnego, wykalkulowanego rozumowania świata. Choć jego pobratymcy pożerają lub profanują wszystko wokół, on woli analizować i przyglądać się fizycznemu wymiarowi — oraz dziwnym, wojowniczym istotom, które go zamieszkują — szukając słabości, które {{gi|Pustka}} mogłaby wykorzystać. Lecz Vel'Koz bynajmniej nie przygląda się biernie temu wszystkiemu, atakuje zagrażające mu osobniki, wystrzeliwując zabójczą plazmę i przerywając materiał świata.
  +
  +
=== Stara II ===
  +
Pokryty mackami stwór z {{gi|Pustka|Pustki}}, Vel'Koz, przemierza {{gi|Runeterra|Runeterrę}}, kierowany jednym tylko celem: posiąść wszelką wiedzę. Swoim niepowstrzymanym spojrzeniem Vel'Koz posyła dezintegrujące promienie, które zmieniają w pył wszystkich, którzy staną na jego drodze, karmiąc go przy tym ogromną ilością informacji. Nikt nie wie, po co mu ta wiedza, niektórzy sugerują jednak, że próbuje on zrozumieć Runeterrę, aby przyspieszyć jej upadek.
   
 
{{Przypisy}}
 
{{Przypisy}}

Wersja z 19:25, sie 20, 2018

Historia

Tylko w dekonstrukcji leży prawda.

Krótka

ie wiadomo, czy Vel'Koz był pierwszym z Dzieci Pustki, które pojawiły się w  Runeterze, ale na pewno żaden inny pomiot nie prześcignął go pod względem chłodnego, wykalkulowanego postrzegania świata. Choć jego pobratymcy pożerają lub profanują wszystko wokół, on woli analizować i obserwować fizyczny wymiar — oraz dziwne, wojownicze istoty, które go zamieszkują — szukając słabości, które  Pustka mogłaby wykorzystać. Lecz Vel'Koz bynajmniej nie przygląda się temu wszystkiemu biernie. Atakuje zagrażające mu osobniki, wystrzeliwując zabójczą plazmę, a nawet rozrywając samą materię świata.

Długa

Aby w pełni zrozumieć grozę, jaką jest Vel'Koz, trzeba najpierw poznać historię Obserwatorów i ich ślepoty na świat śmiertelników.

Za wymiarem materialnym, a raczej pod nim, znajduje się ziejąca otchłań. Jest to kraina  Pustki, w której nie ma miejsca dla istot śmiertelnych ani nieśmiertelnych. Nie ma sensu pytać, w jaki sposób czy dlaczego powstała — liczy się tylko to, że istnieje. Pustka jest wieczna. Pustka pożera wszystko.

W lodowatej, bezkresnej ciemności rządy sprawuje nieprzenikniona nicość. Przez wiele eonów była na swój sposób czysta. Panował pokój, o ile takie słowo może mieć tam jakiekolwiek znaczenie.

Nagle coś się zmieniło. Nie w świecie Pustki, lecz gdzieś indziej. To było życie, to było… coś, co pojawiło się znikąd, ocierając się o olbrzymie, zimne, bezkształtne byty dryfujące pośród kompletnej ciemności. Przed tym wydarzeniem nie były one nawet w pełni świadome swojej zdolności odczuwania zmysłami, a teraz nie mogły już ani chwili dłużej znieść obecności tego czegoś — innego świata pełnego obezwładniającej siły tworzenia.

Byty przyglądały się uważnie. Analizowały.

A wkrótce Obserwatorzy sami zaczęli być obserwowani. Malutkie umysły śmiertelników, które próbowały ich dosięgnąć, nie zasługiwały na uwagę. Były jak przebłyski światła na najdalszym skraju otchłani. A jednak Obserwatorzy dostrzegli w nich szansę na wdarcie się do świata materii, zniszczenie go i uciszenie nieznośnego pulsowania rzeczywistości poza obrębem Pustki.

Najśmielsi z nich rozerwali zasłonę i pomknęli w górę, lecz pogubili się w nieznanej dotąd liniowej, materialnej naturze rzeczywistości. Na chwilę pojawiły się czas, ciepło i ból...

A później wszystko ogarnął chłód. Przejście zostało zamknięte, a dziesiątki Obserwatorów utknęło bez ruchu w przestrzeni pomiędzy dwoma światami.

Ci, którzy pozostali w Pustce, musieli się cofnąć. Nie mieli pojęcia, co się wydarzyło, ale wiedzieli, że zostali zdradzeni.

Postanowili przystosować się do sytuacji.

Sięgając do obcego świata, Obserwatorzy zaczerpnęli z prymitywnej materii, z którego się składał. Nadali jej kształt, wypaczyli ją i obdarzyli świadomością. Twory te były pierwszymi z Dzieci Pustki, które stały się jej oczami i uszami, wysłane do krainy koszmarów, by obserwować, słuchać i zdobywać informacje.

Jeden z nich zdecydowanie się wyróżniał. Był prawdopodobnie najstarszym z pomiotów, a na pewno istniał najdłużej poza granicami otchłani. Nieszczęśnicy, którzy mieli okazję go spotkać, nadawali mu wiele imion. Tysiące lat przed tym, jak Icathia poznała moc Pustki w bitwie, prymitywne ludy  Shurimy lękały się diabła zwanego Vel'Kozem, który wypełzał z podziemi, by wykradać sny mędrców. Choć jego miano nie ma dosłownego tłumaczenia we współczesnej mowie, oznacza mniej więcej „pojmować przez zagładę”.

Nienasycony głód wiedzy doprowadził Vel’Koza w najdalsze zakątki świata — na najwyższe szczyty i do najmroczniejszych głębin. Ten sprytny i metodyczny stwór w milczeniu obserwował, jak rodzą się i upadają cywilizacje, poświęcił wiele stuleci na przeczesywanie dna oceanu, by odkryć jego tajemnice, a nawet śledził ruchy gwiazd na nieboskłonie.

Całą zdobytą wiedzę zanosi z powrotem do wyłomów w materii  Runeterry — żeby podzielić się nią z Obserwatorami — i bez wahania zabija każdego śmiertelnika, który stanie mu na drodze.

Bowiem Pustka jest wieczna i pożre nas wszystkich.

Narzędzie Zniszczenia

Razi mnie nagły błysk. Mrugnięcie... Seria mrugnięć... Moje oczy przystosowują się i oceniają środowisko.

Widzę zamieszanie. Patrzę w dół, lokalizując niewielkie białe stworzenie stojące na tylnych kończynach. Wącha moje ciało. Intryguje mnie.

Czym jesteś?

Analizuję stworzenie. Następuje błysk gorącego karmazynowego światła a w miejscu drżącego stworzenia znalazła się kupka popiołów.

Ssaki... Nocne stworzenia... Idealny słuch... Niebywała słabość. Jednak przy tym mnożą się na niebywałą skalę.

Popadam w zadumę. Mam nadzieję, że odkryję jakieś złożone mechanizmy. Takie rzeczy zawsze mnie fascynują.

Konsumpcja i zdobywanie wiedzy – oto moje cele. Moi towarzysze podróży są tak prymitywni – tylko zabijać i zjadać, zabijać, zjadać. Muszę zebrać wszelkie dostępne informacje – zdobyć wszystkie wartościowe zasoby.

Wreszcie dotarliśmy do zrujnowanego miasta. Absolutnie nienaruszona została jedna wieża. Wygląda, że ktoś ją ochrania... Chyba, że to po prostu pułapka. Rozkładam ruiny na czynniki pierwsze. Moja analiza wskazuje, że w tym środowisku działa potężna magia. Nic dziwnego, że wszystko uległo zniszczeniu. Coś przyciąga mnie do wieży. Podczas gdy inni szabrują, ja postanawiam wejść do cytadeli.

W środku znajduję kilka bezładnie rozrzuconych tajemniczych przyrządów. Badam jeden z nich. Kolejny karmazynowy błysk, jeszcze jedna kupka popiołów...

Fascynujące – to narzędzie modyfikujące koncept czasu.

Dziwne.

Bezprecedensowe.

Po stanie wieży wnioskuję, że  właściciel dopiero co ją opuścił. Pozostawione tu artefakty istniały w kilku czasoprzestrzeniach naraz. Niektóre są bardziej złożone od reszty, jednak właściwie każdy z tych przedmiotów przyćmiewa wszystko, co widziałem w tej sferze. Właściciel ewidentnie posiada wiedzę o rzeczach, na które jeszcze się nie natknąłem w trakcie podróży.

Te informacje są dla mnie niezbędne.

Wychodząc z wieży, widzę, jak inni stoją przy wejściu, przygotowując się do zniszczenia wieży, podobnie jak wszystkiego innego, co dotąd napotkaliśmy. Przeszkodzą mi w osiągnięciu celu. Są rzeczy, których  Pustka nie powinna wchłaniać całkowicie bezkrytycznie.

Bez ostrzeżenia uderzam w kierunku wrogów rozgrzaną do białości macką. Wyładowania elektryczne porażają pierwszą istotę, odrzucając ją. Jej wrzask wkrótce cichnie, ja zaś prostuję wszystkie trzy kończyny naładowane energią. Powietrze przecinają fale gorąca. Pozostałe przy życiu cele już wiedzą, co je czeka.

Muszą zawsze uciekać?

Otwieram szeroko oko i wysyłam energetyczny promień. Gdy tylko dosięga uciekających, zostaje po nich jedynie popiół. "Hmm. Temperatura topnienia mieszkańców Pustki jest zmienna", zauważam.

To jednak bez znaczenia. Wzbiera we mnie głód. Targa mną żądza pożerania. Jestem nienasycony jak nigdy dotąd.

Czułem przedsmak nieograniczonej wiedzy.

Posiądę ją, choćby nie wiem co.

Stara I

Nie wiadomo czy Vel'Koz był pierwszym Pomiotem Pustki, który pojawił się w  Runeterze, ale na pewno żaden inny Pomiot nie doścignął poziomu jego chłodnego, wykalkulowanego rozumowania świata. Choć jego pobratymcy pożerają lub profanują wszystko wokół, on woli analizować i przyglądać się fizycznemu wymiarowi — oraz dziwnym, wojowniczym istotom, które go zamieszkują — szukając słabości, które  Pustka mogłaby wykorzystać. Lecz Vel'Koz bynajmniej nie przygląda się biernie temu wszystkiemu, atakuje zagrażające mu osobniki, wystrzeliwując zabójczą plazmę i przerywając materiał świata.

Stara II

Pokryty mackami stwór z  Pustki, Vel'Koz, przemierza  Runeterrę, kierowany jednym tylko celem: posiąść wszelką wiedzę. Swoim niepowstrzymanym spojrzeniem Vel'Koz posyła dezintegrujące promienie, które zmieniają w pył wszystkich, którzy staną na jego drodze, karmiąc go przy tym ogromną ilością informacji. Nikt nie wie, po co mu ta wiedza, niektórzy sugerują jednak, że próbuje on zrozumieć Runeterrę, aby przyspieszyć jej upadek.

Przypisy

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.