FANDOM

Tydeus 2000

alias po prostu Tydeus

  • Mieszkam w chatce w Lodowym Lesie Shalala
  • Moje zajęcie Przeżycie
  • Jestem byłym Patapedystą

Chwila moment... Zanim zaczniesz przeglądać mój profil muszę się dowiedzieć, kim jesteś, by wiedzieć, jak Cię powitać.

Cho'Gath.Cho'Gath Dżentelmen.skórka

Twoje zdrowie

Jesteś mi Heal przyjacielem?

Zatem ! Witam serdecznie i zapraszam do czytania. (Pomiń to poniżej)

Jesteś mi Ignitewrogiem?

Zatem ...! Zamknij tę stronę i .

Walka z rakiem

O mnie Edytuj


Jedyny  Teemo, którego mogę tolerowaćTragolipsus po meczu ze mną

Mówiąc krótko:

„Dzień sądu nadejdzie.”  p -  Teemo z Oddziału Omega

  • Jestem moderatorem, a więc najważniejszym adminem na polskiej Patapedii.
    • Dawno temu byłem jej wiernym i zapalonym edytorem - pisałem naprawdę sporo. Chciałem ją całą uzupełnić. Ale na pewien czas ją porzuciłem i teraz nie wiem, jak doń wrócić...
  • Na LoL Wiki wpadłem tylko na chwilę, a potem się tu zadomowiłem...

a z dodatkami)

  • Wbrew pozorom nie cenię sobie LoL-a. Często w niego gram, ale gdybym mógł, nigdy bym nie zaczynał.
  • Wychowałem się na Kaczorach Donaldach (Gigantach) z lat 90 (późniejsze są lamerskie), komiksach o Asteriksie, oraz książkach o Mikołajku.
  • Lubię używać starych, a wygodnych słów, jak "doń" ("do niego/do niej").
  • Lubię też prawić żarty suche bądź takie, których nikt poza mną nie łapie. [4]
  • Niektórzy uważają mnie za dziwaka... I słusznie ;)
Cho'Gath.Klasyczna.skórka

Chcę, żeby świat spotkał koniec! Taaak!

Diana.Diana Krwawego Księżyca.skórka

Nie spodziewałem się po Rito portretów aż tak pięknych -  Diana jest na tym portrecie po prostu śliczna.

Ja w LoL-u Edytuj

(Patrz tabelka wyżej.)
Sukcesy Skarnera

Ta lista meczy wcale nie została ustawiona :3

Co mogę o sobie powiedzieć?

  • Pierwszy raz miałem styczność z League of Legends gdy mój kuzyn grał w ową grę podczas moich odwiedzin. Gra szczerze mnie zafascynowała.
    Ostatnie honory

    Uhonorowanie jakie otrzymałem [5]

  • W LoL-a zacząłem grać za sprawą mojej siostry oraz jej narzeczonego. Dzięki nim utworzyłem sobie obecne konto.
    • Aktualnie nikt z nich już nie gra tyle co ja.
    • Kiedyś znajomy zrobił mi konto (o którym dziś nic nie pamiętam!) i uczył mnie grać.
  • Jestem graczem nie wybrzydzającym - toleruję każdą aleję, byle by nie był to ADC lub mid. Jestem słaby z miękkimi postaciami. Preferuję grę tankami bądź tankującymi wojownikami. (Za  jednym wyjątkiem).
  • Nie znoszę gdy ktoś z przeciwników spamuje żartem/śmiechem/emotikonem Maestrii. (W przypadku większości postaci sam jednak robię to na okrągło.)
    • Nigdy za to nie flame'uję i nie daję się sprowokować. Zniosę każdego nooba w drużynie.
  • Nigdy nie mówię na koniec gry "GG", by nie dokuczać wrogom. (Chyba, że bardzo mnie wkurzą. Wtedy oczywiście dodaję też "easy", o ile tylko gra była bardzo trudna.)
  • Nigdy nie włączam czatu dla obu drużyn - jestem pewien, że przeciwna drużyna tylko czeka, by mnie zgnębić za popełnione błędy.[6]
    • Czasem jednak tego żałuję - w przypadku zabawnych sytuacji.
  • Przez długi czas byłem Skórkokupcem - czyli graczem, który kupuje sobie fajne skórki, choć nie umie zbyt dobrze grać postaciami.[7]
  • Odkryłem super-skuteczną, sekretną metodę na banalne zdobywanie oceny S (a co za tym idzie, Skrzyń Hextech i Maestrii wysokiego poziomu) na wielu Czempionach. [8]

Posiadane postacieEdytuj

Nie są wymienieni alfabetycznie, bo są w kolejności w jakiej ich odblokowywałem.

Niebiescy - szczególnie lubiani.

Złoci - ulubieńcy.

Czerwoni - nie lubiani i nie grani!

Ciekawostka: Początkowo zamierzałem mieć tylko kilka postaci, które bym wytrwale mainował.

Druga ciekawostka: Kiedyś zamierzałem kupić  Ahri, bo uważałem ją za najładniejszą Bohaterkę, choć nie miałem zamiaru nią grać. Na szczęście wyrosłem z etapu gimnazjum zanim straciłem PZ-y i zapewniłem sobie granie nieznaną postacią na ARAM-ach niezależnie od rotacji...

Możliwe zakupy Edytuj

Ponieważ lubię postacie, które mam, nie ma dużych szans, że nabędę poniższe. Ale w końcu...

  •  Talon (Wydaje się być możliwy do grania, a silny.)
Anivia.Anivia Czarnego Mrozu.skórka

Lubię cię Anivio, ale będąc spaczona oraz wyzuta ze współczucia i szczęścia jesteś bardziej w moim typie.

  •  Hecarim (Niepewny zakup.)
  •  Blitzcrank (Wesoło jest łapać wrogów, a przy tym spamować wkurzającym  śmiechem.)
  •  Darius (Bardzo silny, a przy tym jeden z zaledwie dwóch prawdziwych facetów w grze.)
  •  Tahm Kench (W celu znalezienia kolejnego OP supporta.)
  •  Zac (Na koniec sezonu szóstego podpowiedziano mi go jako dżunglera, który by mi się spodobał.)
  •  Dr Mundo (Na koniec sezonu szóstego podpowiedziano mi go jako topowca, który by mi się spodobał.)

Posiadane skórkiEdytuj

Uwaga: Nie są one wymienione w kolejności ich odblokowania. Ani alfabetycznie. Tylko w chaosie.

Niebieskie - Szczególnie lubiane.

Złote - Ulubione.

  • Moimi ulubionymi seriami skórek są Jurajskie i  Mecha.
    • Drugie miejsce zajmują Strażnicy Pustyni i  PROJEKTy.
  • Nie wymienię skórek, które mógłbym chcieć mieć, bo nie chcę wychodzić na chciwca.
    Kha'Zix.Mecha Kha'Zix.skórka

    Uwielbiałem ten obrazek, aż ktoś mi powiedział, że jego zdaniem jest płaski i nijaki...

Tales from the Rift Edytuj

Czyli co mógłbym opowiedzieć przy piwie.

Raczej dużo nie osiągam... Gram bardzo cicho i ostrożnie... Mogę się tylko popisać, że miałem sporo przypadków, iż w mojej drużynie było po około 40 czy 50 śmierci, to moja liczba śmierci wynosiła wtedy zwykle około...3.

  • Kiedyś zdobyłem  Graves'em quadrakilla. Dokładnie kiedy to było, nie pamiętam. W każdym razie zwykła rozgrywka. Poszedłem sobie na  Blue, a jak wracałem, to się zaczęła walka drużynowa, gdy dotarłem, to wszyscy wrogowie byli poranieni, a ja im skoczyłem na tyły, gdzie szybko skosiłem supporta ( Blitzcranka), maga ( Lulu), oraz ADC ( Caitlyn). Potem, za sprawą zwykłego farta wpadłem na uciekającego junglera ( Lodowa Smoczyca Shyvana). Piąty ( Renekton) zwiał i zabili go moi koledzy.
  • Zdobyłem też quadrę  Nasusem, i to budowanym defensywnie. W dżungli, pomiędzy  Redem a  Widmami (teraz  ostrodziobami, czy jakoś tak) siadłem w krzaczorach, zaczekałem, aż przeciwnicy wejdą... Za moimi plecami była schowana reszta ekipy, obie drużyny wiedziały o sobie, było napięcie... W końcu zaatakowali. Takie były emocje, że szczegółów nie pamiętam. Kliknąłem  R i waliłem w  Q, żeby jak najczęściej atakować...Zanim się obejrzałem, poleciało zabójstwo, a za nim trzy kolejne. Więcej szczęścia niż rozumu. Piąty ( Lucian) zwiał, zabili go w końcu moi koledzy, ale był już poza moim zasięgiem, więc o pentakillu mowy nie było.
Skarner Quadra

Zrzut ekranu nie kłamie.

  • 14.12.2014 r zdobyłem kolejnego quadrakilla  Kog'Mawem! Było to bardzo trudne, bo przeżyłem z resztkami zdrowia... Wroga  Jinx była groźna. (Ale nawet, gdybym zginął, mógłbym ją dorwać  Pasywem.)
  • 29. 12. 2014. zdobyłem quadrę  Skarnerem! (Serio!) Zdarzyło się to za sprawą  Lodowej Rękawicy i  Słonecznej Peleryny.  Akali i  TF mieli po pół zdrowia gdy ich napadłem i zabiłem przed centrum tej akcji, a  Thresh,  Riven i  Lucian akurat atakowali naszego  Nasusa (nieźle nafeedowanego).  Nasus poległ, ale ja zdołałem wtedy razem z nim dorwać dwóch. Niestety,  Lucian zwiał na moich oczach. Koledzy namawiali mnie, żebym greedował, ale nie ja.
  • 14.04.2014. zdobyłem kolejnego Quadrakilla  Kogiem na Howling Abyss. Głównie za sprawą  Huraganu Runaana i utrzymania się z tyłu naszej grupy, przez co przeżyłem całą walkę. (Ale i tak to było więcej szczęścia niż rozumu!) A ostatnich dwóch przeciwników popełniło błąd i uciekało z resztkami zdrowia tuż obok siebie.  Ulti zrobiło swoje. Ostatni zginął wcześniej i nie odrodził się na czas, więc zabić go nie mogłem.
  • 05.08.2015. zdobyłem kolejnego quadrakilla,  Gravesem, na trybie Awanturnicy Czarnego Rynku. To był przełomowy moment w meczu, dopiero po nim wyszedłem na plus i zacząłem coś robić. Przeciwnicy popełnili błąd uznając mnie za nieliczącego się i nie focusując mnie. Wrogi  Draven był potworem, ale zabiłem go wraz z  Udyrem,  Ekko i  Lux.  Gangplank został zabity przez moich kolegów. (Nie jestem pewien, kogo wtedy zabiłem.) To był trudno mecz. Ale nasza  Riven (byliśmy tzw. premade :) ją wycarrowała.
  • 14.11.2015. zdobyłem kolejnego QUADRAKILLA  Gravesem (nowym, po zmianach). ARAM. Przez cały mecz dostawaliśmy lanie (pocieszało mnie tylko  wkurzanie wrogiego  Nocturne'a), a na sam koniec, gdy już gra się kończyła, wybiegłem na ledwie żywych wrogów. Szybko posprzątałem. W momencie, gdy ostatni,  Nocturne, padł, nasz Nexus zrobił bum. Widać głupi system postanowił dać mi przynajmniej jedną pociechę na koniec beznadziejnej serii przegranych.
  • 28.03.2016 roku zdobyłem (nie)czystego Quadrakilla  Teemem na ARAMie. Biegałem w kółko pozwalając zabijać moją drużynę (tak mi się dobrze grało... ta postać wypacza ludzi), a sam plułem wszystkim, czym mogłem ( strzałkami,  grzybami i  pociskami). I tak, , powybijałem czterech... Niestety, ktoś z mojej ekipy wcześniej zabił piątego.
    • Rety, nie wiem, co mnie opętało podczas tamtej gry... Na serio, pozwalać iść drużynie na śmierć i samemu czekać, aż podejdzie ktoś ledwie żywy by go zabić? Podłe...  On naprawdę coś w sobie ma. To sprawia, że grający nim zaczynają zachowywać się jak on...
      • Ale naprawdę dobrze się wtedy bawiłem i jestem dumny, że tak przyczyniłem się do zwycięstwa i zabawy!
  • 07.04. 2016 roku zdobyłem Quadrakilla  Nautilusem (tankującym, i to z przedmiotami jak dla supporta!) na ARAMie. Kilkanaście sekund później zabiłem piątego, ale głupia gra nie zaliczyła mi Penty. Tak czy owak, traktuję to jako nieoficjalnego Pentakilla.
  • 11.04. sezonu szóstego zdobyłem na ARAMie kolejnego Quadrakilla,  Kogiem pod AP. Było to tuż przed zniszczeniem wrogiego Nexusa. Przy poprzednim unicestwieniu (wrogów) nasz  Ryze zabił dwóch, a ja trzech. Tak więc była szansa na Pentę. Przy ostatecznym starciu ja zabijałem jednego po drugim... I, jak na złość, czwartego załatwił ten sam  Ryze, kiedy moje  Ulti już opadało. A miałem szansę na Pentakilla... To mi zepsuło całą, naprawdę dobrą grę. A przy podsumowaniu gry przeciwnicy nas wyśmiali, że "noobnopenta"...
  • 02.04. sezonu szóstego zdobyłem Quadrakilla  Kogiem na ARAMie.
  • 03.04. sezonu szóstego zdobyłem Quadrakilla  Aurelion Solem na ARAMie.
  • 04.06. sezonu szóstego zdobyłem Quadrakilla  Kog'Mawem w trybie Król Poro.
  • 07.06. sezonu szóstego zdobyłem Quadrakilla  Malzaharem na ARAMie. Grałem nim wtedy pierwszy raz w życiu... No, kiedyś grałem nim przeciw botom będąc noobem.
  • 25.01. sezonu siódmego zdobyłem Quadrakilla  Anivią na ARAMie. Chwilę po tym, jak wrogi  Master Yi zrobił Pentakilla (w dziwny sposób: po prostu zniknął po tym, jak zużył  Cios Alfa, aż pojawił się gdzieś z dala od nas... i zabiegł nas od boku i zarżnął).
  • Parę dni przed 29.08. sezonu szóstego zdobyłem Quadrakilla  Trollmem na Twisted Treeline w trybie Hexakill.
  • Gdzieś na początku października sezonu szóstego zdobyłem na ARAM-ie Quadrakilla  Karthusem. Niestety, wroga  Janna była niehonorowym tchórzem i zamiast być szlachetnym (uprzejmie dać mi się zabić) zabiła mnie, gdy z nadzieją podszedłem do niej mając resztki zdrowia.
  • 14.12. przed-sezonu siódmego zdobyłem  Trollmo Quadrakilla w trybie Król Poro. Była by Penta, ale głupi wrogi  Darius zginął bod naszym laserem, co zaliczyło któremuś z naszych.
  • 13.02. sezonu siódmego zdobyłem Quadrakilla jako  Trollmo w trybie ARAM na Howling Abyss.
  • 19.03. sezonu siódmego zdobyłem Quadrakilla jako  Skarner w trybie Wyniesienie. Była by penta, ale głupi  Darius musiał zarżnąć wrogą  Sonę, gdy już biegłem w jej stronę z trzema trupami za pasem - a wroga  Evelynn dała mi chwilę później poczwórne zabójstwo.
  • 02.06. sezonu siódmego - Quadrakill jako  Vel'Koz w trybie Boty Zagłady.
  • 02.06. sezonu siódmego - Quadrakill jako  Aurelion Sol w trybie ARAM. Nawet nie wiedziałem, kiedy go zdobywałem. Ta postać tak ma.
  • 01.10. sezonu siódmego - Quadrakill jako  Warwick w trybie ARAM. Czysty fart. Szkoda, że wrogi  Taric akurat w tym samym czasie odrodził się w pełni Zdrowia i nie mogliśmy go złapać, bo bronił się pod wieżą.
  • ARAM Tankiem
    31.12. na trzy godziny przed rokiem 2018 - Quadrakill jako  Nautilus w trybie ARAM. Straszliwa gra, wroga  Diana była potworem. Ja jako jedyny w drużynie tankowałem - a że wrogowie mieli czterech AP, nie byli w stanie mnie przejeść. Ale tylko mnie... Dopóki nasz  Azir żył, drużyna wygrywała walkę drużynową. Byłem w stanie sam pogonić trzech przeciwników. To jednak było BARDZO trudne do wygrania... Wygraliśmy...
    • Za ten mecz dostałem honory od CAŁEJ drużyny. Tak, cztery w jednym meczu.
  • 04.04. sezonu ósmego - Quadrakill jako  Teemo w trybie ARAM. Przy gołym Nexusie (naszym) przeciwnicy próbowali mnie zabić (chyba mnie nie lubili...) jako ostatniego. Zabiłem wszystkich, jednego za drugim. Ale głupi!
  • 26.06. sezonu ósmego - Quadrakill jako  Kha'Zix w trybie ARAM. Nie wiedząc co się dzieje zdobyłem go w walce drużynowej. Niestety, wroga  Annie była pozbawionym honoru tchórzem i zabiła mnie gdy ja chciałem ja zabić pod wieżą.
  • 01.10. sezonu ósmego - Quadrakill jako  Teemo w trybie ARAM, na koniec gry. Żeby było śmiesznie, wrogi  Kog'Maw zrobił w czasie tamtej gry 3 quadrakille - za każdym razem ktoś mu uciekał.
  •  ?? sezonu ósmego - Quadrakill jako  Teemo w trybie Nexus Blitz, w trybie URF.
  • 24.12. sezonu ósmego - Quadrakill jako  Teemo w trybie Nexus Blitz, bez trybu URF.

  • TAK! W końcu! 26.05.2015. na ARAMie (Howlbing Abyss) zdobyłem  Varusem czystego PENTAKILLA! Ostatnie zabójstwo sojusznicy mi odstąpili. Ponieważ ARAM to ogółem chaos, nie umiem opowiedzieć, jak to przebiegło. Uhonorowałem całą moją drużynę. Ale i tak przegraliśmy. Żeby było śmieszniej, wszystkie zabójstwo zdobyłem dzięki AutoAtakaom, a nie zaklęciom.
  • 08.08. sezonu szóstego zdobyłem kolejnego PENTAKILLA  Varusem na Howling Abyss. Jego przebieg był chaotyczny. Ale koniec był zabawny; wrodzy  Kindred schowali się jak najgłębiej pod fontanną, by nie dać mi penty, a kolejno nasz  Xerath i ja ich "wypoke'owaliśmy". Ale miłe było z jego strony, że wyraźnie chciał mi pomóc, a nie ukraść zabójstwo.
  • 11.08. sezonu szóstego zdobyłem Pentakilla  Trundlem na Howling Abyss. Przez cały mecz dostawaliśmy łupnia, wroga  Kata Szmata zdobyła w ósmej minucie pentakilla. Pod koniec wrogowie się zatrzymali (mieliśmy czterech tanków), ale ostatecznie i tak przegraliśmy. W środku gry (dzięki wieżom) zdobyłem potrójne zabójstwo, a w moim zasięgu było dwóch ADC, z których każdy miał jedną trzecią zdrowia (a ja dwie trzecie)... Razem z  Leoną ich dopadliśmy i (co miłe) odstąpiła mi oba zabójstwa.
  • 20.12. sezonu szóstego ósmego zdobyłem Penteemokilla jako  Teemo w trybie Nexus Blitz. Podczas trybu URF, więc nic dziwnego, skoro ginęli wtedy wszyscy. Ciekawostka: wrogi  Master Yi miał ksywę "korean teemo" i wyraźnie brał mnie na cel jako pierwszego.)
  • 23.12. sezonu szóstego ósmego zdobyłem Pentakilla jako mój ulubiony Czempion:  Skarner, W trybie Nexus Blitz. Tragolipus i Bertunio świadkami.

  • Pokonani Pretendenci (gracze z najwyższej możliwej dywizji): co najmniej 2.
  • Najkrótsza gra jaką pamiętam: 17 minut i 25 sekund, wygrana. Na pierwszym poziomie ja jako  Nautilus oraz nasza  Lux poszliśmy do dżungli gdzie spotkaliśmy samotną  Sonę i sfagocytowaliśmy ją w try miga. Potem już jej nie widzieliśmy - jej  ADC także zniknął. Byli premade'ami (o czym świadczy fakt że mieli prawie identyczne ksywki), zatem można przypuszczać że po tej Pierwszej Krwi się wkurzyli i sobie poszli.  Cait wróciła na ostatnie chwile meczu. Pozostałe wrogie trio walczyło dzielnie.
  • Najdłuższa gra jaką pamiętam: 1 godzina, 1 minuta i 29 sekund. Straszna gra. Byłem  Teemo supportem i przygotowałem się na tankowanie. Przez pierwszą połowę gry miałem lagi - wywalało mnie z gry, a wszystkie moje komendy spełniały się z kilkusekundowym opóźnieniem. W związku z tym sprzedałem tankowne przedmioty i budowałem się pod AP, żeby  grzyby coś robiły - tylko biegałem i je rozrzucałem. W końcu gra się poprawiła, a ja zdecydowałem się zostać z taką rozbudową. Ale i potem nie było łatwo... W końcu jednak wygraliśmy.
  • Ostateczny rekord

    78 zabójstw w pół godzinki... Trudne do powtórzenia.

    Raz mi się zdarzyło, że w dniu "Lagi dla wszystkich, Riot pozdrawia" wywaliło mi resztę ekipy, grałem solo przeciwko pięciu. Przegrałem... Z wynikiem 3/0/0. A byli agresywni...
  • Mój rekord zabójstw to (przeciwko botom, bo jestem słaby w zabijaniu ludzi) 78/2/12. To tylko boty, ale sporo mi wyszło.
  • Kiedyś dżunglując  Cho'Gathem miałem wynik 14/3/10, a przeciwnicy byli ostrzy... Jedynym ofensywnym przedmiotem, jaki kupiłem był  Ząb Nashora.
  • Za innym razem tą samą postacią na topie miałem wynik 14/0/8, ale po prostu przeciwnicy byli słabi i tyle. (Budowałem się na stuprocentowego tanka.)
    • (Te dwa poprzednie osiągnięcia pochodzą z czasów bycia newbem.)
  • Przez jakiś czas miałem zieloną opaskę za dobre współpracowanie, ale po kilku tygodniach ją straciłem. Raczej słusznie, bo zrobiłem się dość nieuprzejmy.
  • Ultrabuild

    11000 sztuk złota to kawał forsy. Można nim dokończyć całą rozbudowę :P

    Kiedyś grając  Anivią na Howling Abyss miałem wynik 16/3/43. Przy drugiej śmierci miałem 11 tysięcy sztuk złota! Błyskawicznie dokończyłem tymi pieniędzmi rozbudowę. Ale i tak przegraliśmy...
  • Za innym razem, tą samą postacią i na tej samej mapie skończyłem z wynikiem 16/1/35 (zginąłem we wczesnej fazie gry). W całym meczu zdobyłem łącznie 14 995 sztuk złota. Gdy wygraliśmy, miałem 11 395 sztuk złota! To mógł być nowy rekord, ale dokładnego wyniku poprzedniego osiągnięcia nie pamiętam, zatem ocenić się nie da.
  • Moc szczura

    Aż mi było wrogów szkoda. Czasem.

    28.04.2015. zdobyłem na ARAMie wynik 43/11/28 pewnym małym, wrednym  szczurem. Szanse były dość wyrównane. Biedni przeciwnicy! 
  • Skarner URF

    I ta akcja, kiedy w pojedynkę wypadłem na dwóch przeciwników zaczynających walkę ze  Smokiem, załatwiłem obydwu, a potem dobiłem smoka nie tracąc połowy zdrowia... Bezcenne.

    07.08.2015. dostałem zieloną opaskę (współpraca) na profil przywoływacza. Ogółem tego dnia same sukcesy, ale to najważniejsze. Niestety, już mi ją odebrali. Ciekawe, dlaczego.
  • Doszedłem do PLATYNY!
    • Grając głównie jako  Teemo-Tank-Support.
    • Nigdy nie nauczyłem się grać z kamerą nie-przyczepioną do postaci.
    • A wielu umiejętności używam poprzez kliknięcie w ikonkę, a nie klawisz.
  • 20.01. (pierwszy dzień sezonu szóstego) dostałem zieloną opaskę za współpracę. Jak szybko mi ją odbiorą?
    • Około dwóch tygodni później mi ją odebrano. I dano na nowo...
    • 19.02 (lub 18.02) mi ją odebrano, bo poprosiłem wrogą drużynę, by zaraportowała jednego typka z mojej drużyny za okropny hejt. (Chyba z tego powodu.)
  • Kiedyś grałem jako  Teemo na topie przeciw  Garenowi. Nie pozwalałem mu farmować ani wychodzić spod wieży. Głównie stał w miejscu, a jeśli się wysuwał do przodu, obijałem go. Parę razy zginął. Przegraliśmy, ale bawiłem się dobrze. Przy podsumowaniu gry napisałem, że był ubaw.  Garen zaś odpisał mi "stfu" i wyszedł. Chociaż wygrał, więc powinien mieć miły nastrój...! Nie ma to jak poczucie, że zepsuło się komuś radość z wygrania.
  • Innym razem (wydarzyło się to dwa razy, w dwóch grach), gdy grałem na ARAMie (tym samym  typkiem) uparcie spamowałem śmiechem. W końcu to dozwolona, ale potężna broń. Po (tak zwanym) "Easy GG" okazało się, że zostałem zaraportowany przez przeciwników. Nie ma to jak poczucie, że złamało się silną wolę przeciwnika.
  • 100 000 PZów
    Zebrałem 100 000 IP icon!
    • Dla porównania: nowo wydany Bohater kosztuje 7800. To maksymalna cena jednej postaci.
    • Po zamianie IP icon na BE icon wyszło ponad 279 tysięcy nowej waluty.
  • 07.02. sezonu siódmego wykonałem epicką akcję  Nautilusem, gdy gonili mnie  Aatrox i  Gnaar. Obydwaj mieli mniej niż 25% Zdrowia, ale ja około 30% i nie zadawałem zbyt dużo obrażeń - a te ich stuny i leczenie... Powoli, będąc obijanym, podbiegłem do  szyszki za leżem  Barona i zdetonowałem ją, wpadając do jamy. Oczywiście, przeciwnicy nie byli głupi, więc też tam wskoczyli. A ja w desperacji uderzyłem  Barona, który wściekł się i... zabił ich obydwu. Ja bym nawet to przeżył (bo tankowałem, a  tarcza właśnie mi się odrodziła), zdołałem już się od potwora oddalić, ale cholerny  Malzahar mnie znalazł i zabił. (Ogółem to była gra 4 na 5, chociaż z nafeedowaną  Riven w ekipie, a ja na bocie wspierałem  Blitza który początkowo był dżunglerem... Wygraliśmy.)
  • 06.08. sezonu siódmego miałem ARAM-a  Dravenem, w którym nie zginąłem ani razu. Ale przyznam, że mecz był ekstremalnie prosty i łatwy, żadnej satysfakcji z tego nie było.

Mój blog

Mój blog (ten pośrodku) znalazł się wśród oficjalnie polecanych!

Inna twórczośćEdytuj

Przypisy

  1.  Anivia była pierwszą postacią jaką poznałem i grałem,  Cho'Gath był pierwszym kogo kupiłem po utworzeniu konta.
  2. Nie przekonują mnie filozoficzne bzdury Ionian, ale sądząc po tle z portretów postaci jak  Sona, to naprawdę ładna kraina.
  3. Gdybyś to przeczytała i wzięła na poważnie: to dowcip. Ja "tylko" szczególnie Cię tu cenię.
  4. Bo nikt poza mną nie czytał tylu "Fistaszków" czy starych "Kaczorów Donaldów". Odwołuję się do nich w żartobliwych nawiązaniach dobrze wiedząc, że nikt nie zrozumie. Ale mnie to bawi, więc tak robię...
  5. Po zrobieniu tego obrazka (a przed wprowadzeniem nowego Honoru) dostałem jeszcze jedno trzecie uhonorowanie
  6. Nieufność.
  7. A potem skończyły się skórki do kupienia i pozostało tylko nauczyć się grać...
  8. Nic nie powiem.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.