FANDOM


Lillia separator 01
Jakie to piękne, gdy ludzie rozkwitają… mogę im pomóc! Może. Hipotetycznie? Teoretycznie… Lillia
Nieśmiała i płochliwa Lillia, wróżkowa sarenka, snuje się po lasach Ionii. Lillia ukrywa się przed śmiertelnikami, których tajemnicza natura już dawno ją urzekła, ale i zastraszyła. Ma ona nadzieję odkryć, dlaczego ich marzenia nie kierują się już do Śniacego Drzewa. Podróżuje teraz po  Ionii z magiczną gałązką w ręku, próbując odnaleźć niespełnione sny ludzi. Tylko wtedy Lillia może rozkwitnąć i pomóc innym rozplątać swoje obawy, aby odnaleźć iskrę w środku. Iip!

Lękliwy Rozkwit Edytuj

W  Ionii magia jest wpleciona w ziemię. Lasy tętnią życiem, a cuda ze świata duchów dotykają drzew, przez co często mają one prawie tyle samo kolorów, co liście.

Istnieje jednak ukryty las, czerpiący z innego rodzaju magii. Wewnątrz niego znajduje się roślina gromadząca w swoich kwiatach sny ludzkości.

To Śniące Drzewo, które wyrosło z nasiona Bogini Wierzby, wznoszącej się niegdyś nad starożytnym zagajnikiem znanym jako Omikayalan. Kiedy Bogini Wierzba została w tragiczny sposób wycięta, nasiono zakorzeniło się w tym, co nazywamy Ogrodem Zapomnienia. Śniące Drzewo, pielęgnowane przez  Zielonego Ojca, Iverna — zgodnie ze zwyczajem potomków Omikayalan — zakręcało się ku górze, szerząc magię pragnień ludzkości za każdym razem, gdy kwitły pełne marzeń sennych pąki.

Lillia urodziła się, kiedy marzenie samego drzewa zostało schwytane w pączek, który spadł na ziemię, zanim mógł zakwitnąć — nic takiego nigdy wcześniej nie miało miejsca. Lillia wyrosła na niezręczną, dziwaczną sarenkę. Na jej głowie wciąż widniał kwiatowy pączek. Jedynym towarzystwem Lillii było jej matczyne drzewo oraz marzenia, które każdej nocy napływały do ogrodu.

Lillia zajmowała się pączkami snów i dzięki nim poznała ludzkość. Oczarowana ludźmi i miejscami, które ujrzała, spędzała każdą wolną chwilę na doświadczaniu zawirowania emocji oraz pragnień, widocznych dla śmiertelników tylko wtedy, gdy ci zamknęli oczy.

Lillia dbała o sny, więc opiekowała się również śniącymi. Traktowała każdego z nich jak nowego przyjaciela. Nie chciała niczego więcej, jak tylko pewnego dnia przywitać ludzi, którzy wyobrażali sobie takie cuda. Lillia tak bardzo tego chciała, że jej własne pragnienia w końcu zebrały się w pąku na drzewie.

Ale kiedy w końcu poznała ludzi, nie przypominało jej to znajomego snu. To było raczej jak przebudzenie.

Coś działo się w świecie poza lasem Lillii. Wojna pochłonęła pobliskie ziemie niczym ogień, a z czasem do ogrodu zaczęło docierać coraz mniej snów. Śniące Drzewo również zachorowało, a jego pień owiły pnącza, z których wydobywała się ciemność.

Lillia dołożyła wszelkich starań, aby pielęgnować swoje matczyne drzewo i sny, które nadal znajdowały się w pąkach. Wkrótce jednak ogród stał się tak słaby, że wtargnęła do niego przemoc zewnętrznego świata. Pewnej nocy wojownicy weszli do lasu i gonili tajemniczą postać aż do Śniącego Drzewa. Przypadkowe zamachnięcie ostrza ścięło gałąź z pąkiem zawierającym niezrealizowane marzenie Lillii.

Lillia spanikowała i uśpiła wszystkich napastników, zszokowana różnicą między śmiertelnikami widzianymi w snach a tymi, których spotkała.

Oni wszyscy tak bardzo się bali — byli odarci z iskry i przypominali raczej plątaninę. Wyglądali jak obrzęki drzew…

Gdy wojownicy spali, a Lillia płakała, z tajemniczej, ściganej przez pozostałych osoby wyłonił się sen. Powoli unosił się ku pęczkowi znajdującemu się na złamanej gałęzi, która leżała na ziemi.

Lillia podniosła ją. Poczuła ten sen. Gdy szeptała do niego i go uspokajała, świecił coraz jaśniej — i ona też. Pąk na jej głowie rozwinął się, a magia zawirowała niczym pyłek kwiatowy. W tamtej chwili otworzyły się przed nią wszelkie możliwości i cuda. Lillia rozkwitła… do czasu, aż kichnięciem odstraszyła magię w kierunku lasu.

Wojownicy budzili się jeden po drugim, nie mogąc sobie przypomnieć, co sprowadziło ich do lasu, ani co zrobili. Nikt nie zauważył nieśmiałej sarenki chowającej się za drzewem. Lillia patrzyła z ulgą na odchodzących ludzi i wciąż widziała w nich plątaninę. Wiedziała jednak, że pod tym wszystkim jest jeszcze iskra.

I że jeśli ich sny nie trafią do drzewa, ona musi przyjść z drzewem do nich.

Lillia podniosła swoją gałąź i opuściła ogród, wkraczając do świata ludzi — świata, który zawsze chciała poznać, choć ten przeraził ją teraz bardziej niż cokolwiek innego. Wcale nie przypominał jej tego, jak sobie go wyobrażała.

Utrzymując się poza zasięgiem wzroku, Lillia pomaga teraz ludziom w narodzinach ich marzeń, czerpiąc je z przebłysków tego, kim mogą być, i tego, co może być uwięzione pod ich plątaniną. Pomagając ludziom realizować ich skryte sny, Lillia realizuje swoje własne marzenia, a pączek na jej głowie rozkwita, gdy jej serce wypełnia radość.

Choć do Ionii po raz kolejny wkraczają ciemności, to jednak jest ona tylko maską, a pod nią kryje się znajoma iskierka nadziei. Tylko poprzez stawienie czoła światu i samej sobie Lillia może rozwiązać plątaninę, która oplata wszystko wokół.

Lillia separator 02

Przypisy

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.